Kocham przestrzeń Kiedy stałam na wzniesieniu, na polnej drodze przy ruinach zamku w Figueres patrzyłam na miasteczko, Katalońskie Góry i w oddali na morze było bardzo wietrznie. W pewnym momencie niebo ucichło, chmury utworzyły niesamowite obrazy, a moim oczom ukazał się niezwykły widok ferii kolorów na niebie. To było magiczne przeżycie dla samotnego wędrowca i chwila tylko dla mnie. Chwytam takie momenty i kolekcjonuję w głowie. Dla takich chwil warto żyć. To tytułem wstępu do mojej twórczości, która dziś pod hasłem broszek. Całkiem niedawno coś zaskoczyło i bardzo polubiłam pracę nad nimi. W swoich wypowiedziach stosuję bardzo różne techniki i łączę totalnie różne materiały. Dobieram starannie każdy detal układanki - może to być kawałek zabawki dziecięcej, albo cokolwiek innego, co akurat będzie idealnie pasować do reszty pracy. Wszystko powstaje na żywo i dużo czasu zajmuje rozwiązywanie problemów technicznych, jak połączyć to wszystko razem...
Slawa Tchorzewska - when imagination becomes reality