Jeszcze raz powrócę do naszyjnika, który jakiś czas temu wyszywałam perełka po kryształku, milimetr po milimetrze dla panny młodej.
Dziś z wielką przyjemnością prezentuję Wam efekt końcowy, tzn na swojej właścicielce w tym sczególnym dniu:)
Zdjęcia dzięki uprzejmości Pani Agaty, dziękuję :)
Komentarze
Prześlij komentarz