poniedziałek, 16 września 2013

Lata 20, lata 30

Przeglądając internet natrafiłam na informację o imprezie nawiązującej nazwą do największego targowiska przedwojennej Warszawy, zwanego Kercelakiem.
Pomyślałam sobie - świetna okazja do zrobienia sesji z biżuterią rzecz jasna.
Kercelak działał od 1867 do 1944 i był największym targowiskiem przedwojennej Warszawy. Zajmował teren o wielkości ok. 1,5 hektara i rozpoczynał się w rejonie ul. Chłodnej i Towarowej, rozwijając wzdłuż ul. Okopowej i dochodząc do ul. Ogrodowej i ul. Leszno.

I już koncepcja w mojej głowie - od razu zabrałam się do realizacji, co na siebie włożyć.
Zaczęłam kombinować na manekinie (jak to dobrze, że go mam).
Szmatki frunęły jedna za drugą z szafy, i już mam!
Sporządziłam dwie wersje- mieszczańskiej paniusi oraz chłopaczycy z podrasowaniem szlacheckim, która zadaje się z oryginalnymi typami.
Moje stylizacje proszę odbierać z przymrużeniem oka - pierwszy raz tak naprawdę to one wraz z tłem są na pierwszym planie,a nie biżuteria.
To przykład na to,że naprawdę wystarczy  dokładnie wiedzieć, co i jak chce się zrobić i wykorzystać detale
Stoisk z robótkami ręcznymi i jedzeniem była zdecydowana większość   i jak przeszłam się do końca, to trochę  chęci opadły, bo spodziawałam się naprawdę większej ilości stoisk nawiązujących do oryginalnego Kercelaka
ze  stołecznymi cwaniaczkami  i damulkami.Ale nie można się poddawać i wiedziałam, że trzeba złapać moment, uchwycić chwilę i odpowiednio skadrować.
Takiej sesji  jeszcze nie miałam, a ludzie, którzy byli bohaterami tamtego dnia, bardzo mi pomogli i chętnie pozowali-dziękuję:)
 Zdjęcia robione w super ekspresowym tempie, żeby nam psa nikt nie zwędził ;) - wyszły na tyle fajnie, że zrobiłam wyjątek z biżuterią, która jest  na drugim planie .
Bardzo proszę:




Zdjęcia i obróbka Krzysztof Nogański
reszta ja







biżuteria w stylizacji damulki

biżuteria w stylizacji chłopaczycy

środa, 11 września 2013

Moje wakacje

Tysiące wybitych dziurek, zarówno w blasze jak i w skórze.
Szycie maszynowe i ręczne, grawerowanie i masa innej pracy ..
Szukanie nowej hurtowni skóry, bo przy takiej ilości jakość musi być pierwsza klasa.
Zupełnie inny typ pracy, inna organizacja, inne podziały.
Czas wakacji też był trudny w zdobyciu materiałów do tego zamówienia, i na farcie udało mi się wszystko zdobyć na czas, a nie ukrywam, że łatwo nie było.
Pracowałam nad tym zamówieniem cały miesiąc i były to najbardziej pracowite wakacje do tej pory.
Dziś odsłona z przygotowań.
Materiały na nich prezentowane stanowią tylko pewną część zamówienia, bo ilość to tajemnica handlowa





wtorek, 10 września 2013

STFZ

Dawno nic nie publikowałam.
Wynika to z faktu, że od miesiąca realizuję pewne zamówienie i dodam tylko, że jest to największe zamówienie w mojej dotychczasowej pracy.
Na dniach umieszczę kilka zdjęć.
 Tymczasem strona STFZ nabiera rumieńców i  przy  artystach  można zobaczyć podlądowo ich prace:)

http://stfz.pl/?profil=slawa-tchorzewska