sobota, 27 czerwca 2015

Poszukiwania

Bywa tak, że mam za dużo pomysłów na raz i nie mogę się zdecydować.
Często odnosi się to do obróbki zdjęć, na których zazwyczaj za modelkę służę ja.
Nie czekam, oddaję w świat kolejną dawkę mojej twórczości.
Mam silną potrzebę dzielenia się swoimi poszukiwaniami twórczymi.
Od dawna rysuję rysunki na skórze, jakoś nigdy nie robiłam zdjęć i przedstawię dziś dwie propozycje.
Jedna czarno biała, druga w kolorze z dominantą niebieskiego(ciekawe dlaczego;)
Tatuażu sama nie posiadam, bo po pierwsze jakbym zaczęła, to moje rysunki pokryłyby całe ciało, a po drugie lubię zmiany a w przypadku tatuażu to już nie takie proste od tak zmienić coś na skórze..
Mam pomysł - od razu realizuję - wykorzystuję chwilę, sytuację i nie zatanawiam się, może później, może potem = te określenia nie istnieją w moim słowniku.
Za dużo pomysłów, za mało czasu na realizacje - więc dziś jest dziś, a jutro to już inna historia...
Powracając do zdjęć, to te, które poniżej prezentuję wykonałam sama.
Efekty zdjęć są różne, bo na tyle wyszły plastyczne,że mogłam sobie pozwolić na trochę szaleństwa :)
Pozytywny zawrót głowy to podstawa do dobrego projektowania- Odblokujcie zmysły i miłego oglądania:)

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Komplet malowany

A kto powiedział,że biżuteria w komplecie nie może wystąpić z obrazem ?
Wymyśliłam sobie taki koncept i można byłoby go rozwinąć w całej okazałości razem z grafiką..
Dziś trochę sielsko, w bliskości z naturą, bo w końcu inspiracje czerpie się z otaczającego świata.
Kolory intensywne, mocne do surowego wnętrza o spokojnym tonie.
Obraz malowany temperą i akrylami, wymiar 50x70 cm.
Wisior z bardzo ciekawym surowym bursztynem bałtyckim, w którym połyskują niebieskie cyrkonie.
Larimar, w którym ukryłam piasek z nad morza.
Kompozycja asymetryczna, zrównoważona, kolory lata, trochę fuksji dla wzmocnienia.
Obraz jest do kupienia :)

piątek, 19 czerwca 2015

GRA FI KA by Sława Tchórzewska

Wierzę w magię momentu, może czasem infantylnie, ale tak wolę.
Najbardziej czuję się samotna pośród tłumu, ale trzeba wychodzić do świata i uśmiechać się do siebie i do ludzi.
Pijąc poranną kawę zastanawiam się, co dzisiejszy dzień przyniesie i zdarza się ,że dokładnie widzę wskazówki, tak bardzo silne i ważne .
Nic nie dzieje się bez przyczyny.
Są to ważne momenty, których prawdopodobnie nikt inny nie zauważy, bo pewne sytuacje, które nam się przytrafiają - są tylko dla nas.
Żeby tworzyć coś wyjątkowego trzeba umieć patrzeć każdym receptorem swojego ciała.
Być otawartym na swoje własne słabości i pokonywać je.
Świadomość własnej przestrzeni twórczej to podstawa, żeby być dobrym w swojej niszy.
Postrzegać świat i filtrować własną subiektywną interpretacją.
Być sobą i być konsekwentnym w swoim działaniu.
Od najmłodszych lat pamiętam, że wolałam siedzieć sama i rysować, w głowie zapętlone myśli, a przede wszystkim emocje, które musiały eksplodować za każdym razem jak coś silnie przeżywałam.

Byłam cholernie nieśmiałą osobą i trudno było mi mieć dobry kontakt z rówieśniakami, uważano mnie za dziwaka, samotnika i pewnie gbura.

Z drugiej strony, czułam i wiedziałm, że to nie moja droga być taką samą nastolatką jak rówieśnicy ze szkoły.

Filtruję puls ulicy, śmiech ludzi przechodzących, kłótnie w sklepie i jak w kadrze slow motion stoję z tyłu , głowa nasączona jak gąbka i odchodzę ..

Ludzie uwielbiają nadawać łatki, określać, szufladkować, oceniać - to ludzkie, bezpieczne, unormowane.

Ja muszę czuć dany moment, przeżyć go najmocniej i iść dalej swoimi drogami, do następnego takiego odkrywczego wybuchu.

Otwarty umysł to nie taka prosta sprawa, trzeba mieć do siebie mega dystans tak uważam.

Rysunek zawsze był mi bliski, zawsze cieniutki najzwyklejszy pisak i dobry papier.
To wszystko, żeby wywalić swoje emocje.

Nie policzę swoich realizaji, bo są ich tysiące.
I po co je właściwie liczyć?
To nie ma znaczenia.

Za każdym razem coś nowego wychodzi z głowy, za każdym razem nowa historia i to jest fantastyczne!

Rysunki, proste i bardzo skomplikowane, nie ma reguł, nie ma barier, poza własną głową.

Ktoś zapyta o inspirację, cholera jasna wie, poprostu ze mnie to wszystko wyłazi i już, bez filozofii i kokieterii.

Dzisiejsze zdjęcia wyłącznie w monochromie, to celowe zamierzenie oczywiście a wycinek twórczości bardzo skromny ;)




Pure graphic - Created with Haiku Deck, presentation software that inspires



niedziela, 14 czerwca 2015

Wisior pełen energii

Dziś mam nastrój melancholijny i taki trochę magiczny.
Może po ostatniej podróży do Krakowa, która była dla mnie wyjątkowa..
Nic nie działo się przypadkiem - niesamowite.
Pora pokazać Wam kolejną odsłonę biżuterii z podróżą przez świat.
Tym razem bohaterem postu jest wisior, który powstał niedawno.
Baza to misternie szyta, parokrotnie z uzyskaniem odpowiednio przechodzącej tonacji kolorów - specjalna lina o odpowiedniej grubości.
Nie za cienka, lekka w sam raz.
Ku dołowi lina okala niczym kontur w witrażu kolejne części dekoracyjne wisiora.
Większy srebrny motyw - oksydowany, grawerowany w koronkowy rysunek zamyka bursztyn bałtycki w ślicznym ciepłym odcieniu.
Mniejszy motyw bardziej roślinny ze złotym przeplotem i piękną cyrkonią w kolorze chabru łamanego z granatem.
Poniżej duża kropla larimaru, oraz bulwa bursztynu dominikańskiego, która celowo została wypolerowana tylko od spodu.
Kompozycja asymetryczna, stała, wywarzona z mocnym kolorem, zdecydowana.
Techniki mieszane z dominantą szycia ręcznego.
To kolejna praca, którą uważam za trochę baśniową i mistyczną.
Zamknęłam w nim szególny fragment duszy...
Amber Around The World
Oto on:



Czasem warto poczekać, żeby móc coś przeżyć najmocniej jak to tylko możliwe - a wspomnienie o tej chwili będzie jedną z cenniejszych wartości jakie w sobie mam ...

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Szary wisior

Często przygotowuję różne elementy, które potem posłużą do następnej realizacji.
Wtedy jesczcze do końca nie wiem, co z nich zrobię, ale gdzieś tam z tyłu głowy rodzi się kolejny pomysł.
Wtedy wystarczy jakiś główny punkt odniesienia, motyw przewodni i już dokładnie wiem, co z tym zrobię.
Tak było w przypadku tego niezwykłego wisiora.
Od początku chciałam zrobić go w kolorach szarości.
Prosta forma, bez tkanin, bo zwieńczeniem wisiora miała być duża bryłka bursztynu dominikańskiego.
Wisior doskonale wywarzony z asymetryczną kompozycją - naturalny kawałak agatu, delikatnie mieniące się cyrkonie i srebro, które przygasiłam, uzyskując satynowy efekt szarośći.
Dodatkowo niczym skrzydło jakiegoś ptaka lub anioła kompozycję dopełnia czarny dąb.
Idealnie wszystko zagrało -ja jestem zadowolana a najbardziej z tego,że już znalazł swoją właścicielkę:)






poniedziałek, 1 czerwca 2015

Grafika z motywem przewodnim

Po namalowaniu obrazu przyszedł czas na grafikę.
Cieniutki czarny pisak zawsze gdzieś leży pod ręką.
Na Akademii był problem ze mną, bo od razu przechodziłam do sedna, bez szkiców, kreowanie na żywo - co nie podobało się profesorom ;)
I tak mi zostało w każdym aspekcie twórczej drogi.

Zostałam poproszona o wykonanie grafiki z motywem przewodnim.
Mężczyzna chciał podarować coś specjalnego, innego niż bukiet kwiatów.

Przewrotnie i na opak miałam narysować czarną konwalię.

Dawno nie robiłam tego typu grafiki i pierwsze , co pomyśłam - musi być moc i osobista interpretacja oczywiście!

Kreska za kreską, milimetr po milimetrze spokojnie, z przerwami powstała ta oto grafika.

Kiedy wczoraj osobiście ją zawoziłam do domu przyszłej właścicieli - takiego odbioru nawet się nie spodziewałam - dla takich chwil WARTO!

Grafikę prezentuję w zapętlonej odsłonie z premedytacją :)

Rysunek: technika mieszana, wykonała Sława z niszy...