środa, 26 marca 2014

Relacja z targów Amberif 2014

I już po targach.
Muszę powiedzieć, że edycja tych targów pod wieloma względami była inna, wyjątkowa.
Mam w głowie nowe pomysły, ale o tym innym razem.
Galeria Projektantów zdecydowanie na lepsze, a nasze stoisko, które dzieliłam z kolegą Adamem, zupełnie odmieniło mój dotychczasowy pogląd na wystawiennictwo.
Mam duże doświadczenie w tym zakresie, bo od ponad 10 lat jestem wystawcą, mam pogląd na to jak to wygląda za granicą-i wniosek taki, otwarta przestrzeń i minimalizm to klucz do sukcesu.
Polecam - to działa psychologicznie, moje żyrandole zrobiły furorę, prosty pomysł, a ile uśmiechów na twarzy-powinnam go opatentować.
Mnóstwo klientów zwłaszcza z zagranicy robiło zdjęcia.

Dużo przemyśleń zdecydowanie na lepsze i aura tegorocznych targów była jakaś wypełniona pozytywną wibracją.
To całe moje życie i ludzie, których znam od lat, rozmowy, cenne uwagi.
Poczułam się doceniona i cholera wiem, że jestem dobra w tym co robię, bez ogródek to napiszę, bo takich superlatyw to ja jeszcze w życiu nie słyszałam(szczególnie dziękuję Panie Profesorze A. Szadkowski :) - od najbardziej zacnych ludzi w tym kraju, którzy znają się na rzeczy.
Wiem, że moja twórczość jest dla bardzo wąskiego grona odbiorców, jest specyficzna i mocna w wyrazie.
Idę własną ścieżką pełną pokonywanych trudności i uporu, nie złamania się przed stereotypami, czymś, co jest na ogół przyjęte i znane - jaka jest tego cena - wiem tylko ja.
Co będzie dalej, nie wiem, ale jestem pełnym wyrazem swojej biżuterii i sobą i tak już niech zostanie....



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz