wtorek, 28 kwietnia 2015

Bransolety modułowe z podtekstem

Bransolet w swoim życiu wykonałam na pewno już parę setek.
Najbliższe mojemu sercu są te łączone ze skórą.
Dziś prezentuję kolejne, tym razem w wydaniu modułowym.
Bransolet tego typu na rynku jest baaaardzo dużo, ale w większości to potworna tandeta z otoczką PR-ową.
Kobiety zwłaszcza w Polsce z maniakalną namiętnością chcą wygladać tak samo, zwłaszcza jeśli chodzi o noszenie biżuterii.
Masakra jakaś.
Dużo obserwuję w mediach, w internecie, na ulicy w klubach - wszędzie i co?
Owszem ciuchy są coraz fajniejsze - hitem teraz są dzianiny w wydaniu sport casual.
Kolory też się pojawiają - w rajstopach, torbach z plastiku, odważnych makijażach i wytatuowanych ramionach.
A ja się pytam, gdzie jest fajna biżuteria, nie kupowana w sieciówkach i sklepach, które stać na kampanie reklamowe w gazetach i w internecie
Spotkanie z designerską biżuterią na polskiej ulicy graniczy z cudem.

Kiedy jestem w miejscach publicznych, często obserwuję spojrzenia zaciekawione i zaskoczone, co tam u Pani Sławy zwisa( teraz mam mega odjazd na punkcie wisiorów, które zresztą genialnie wydłużają sylwetkę i zasłaniają mankamenty natury ).
Dlaczego wciąż kobiety chcą wyglądać jednakowo, nie wyróżnać się , wyglądać "inaczej" niż koleżanka?
Chą być przeciętne?
Bo bezpiecznie, bo do pracy nie wypada, a co po pracy, odwagi brak, bo za strojne, bo za długie, bo gdzie ja w tym pójdę?

Otóż bzdura Drogie Panie- przełamać się trzeba w końcu!!! - i nauczyć, że biżuteria to nie tylko piękny dodatek, ale podkreślenie osobowości, urody a przede wszystim świadomość,że jest dopasowana i wykonana na najwyższym poziomie sztuki płynącej z głowy, serca i rąk, które artysta poprzez setki tysięcy godzin pracy i wiedzę szlifuje swój niepowtarzalny styl - a to trzeba szanować i doceniać, bo najwyższy czas być świadomym klientem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz