poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Pamiątka z Barcelony

Na początek tygodnia zasilam Was energią zaklętą we wspomnieniach i kolorach.
Kiedy coś znajdę, to zazwyczaj od razu wiem, co z tego zrobię.
Spacerując po plaży w Barcelonie, nie byłabym sobą, gdybym czegoś z tej plaży nie przywiozła.
Niebieskie kawałki ceramiki w przeróżnych odsłonach i fakturach - śliczne.

Współczesna biżuteria może zostać wykonana ze wszystkiego, nie ma granic i świadomość odbiorcy też się zmienia.
Ja poszukując własnej drogi robiłam przeróżne formy, świeczniki i dziwaczne rzeźby i duuuużo malowałam
Pewni ludzie śmiali się wtedy z moich prac.
Powstawały, ze szkła, patyków, o biżuteii nawet nie marzyłam.

Nigdy nie miałam kontaktu z warsztatem jubilerskim i pierwszy rok studiów był dla mnie katorgą w pewnym sensie, bo ja kompletny laik zostałam zderzona z ludźmi, którzy mieli to wszystko opanowane w małym palcu.
Byłam cholernie zamknięta i nieśmiała i czekałam na chwilę, kiedy wszyscy wychodzili po zajęciach - ja zostawałam i dotykałam tych wszystkich maszyn.

Jestem przykładem, że z niczego lub przy bardzo niskich nakładach można zrobić coś wartościowego od podstaw z wypracowanymi technikami własnymi i wplecionymi emocjami.

Powracając do naszyjnika, jest trochę inny od ostatnio robionych, lubię eksperymentować i poszerzać własne granice.
Materiały użyte:srebro grawerowane , tkaniny, mozaika, bursztyn bałtycki, ceramika, cyrkonie..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz